Miecierzyn-SPSK
  Patron
 


 

Błogosławiony ksiądz Marian Skrzypczak
    W Płonkowie koło Gniewkowa powstaje Sanktuarium Polskich Męczenników Okresu II Wojny Światowej. Znajdują się tam relikwie błogosławionego ks. Mariana Skrzypczaka, który zamordowany został przy tamtejszym kościele przez młodzieżową bojówkę hitlerowską.
   



Ks. Marian Skrzypczak
              

OD MINISTRANTA DO SEMINARIUM
    Ksiądz Marian Skrzypczak urodził się w Janowcu Wlkp.15kwietnia 1909 r. jako syn Tadeusza i Władysławy z domu Ziętek. Ojciec był właścicielem drogerii w Janowcu Wlkp. i prowadził ją aż do wybuchu I wojny światowej, kiedy to został powołany do służby wojskowej. Wychowaniem dwóch synów zajęła się matka. Marian wraz z bratem od najmłodszych lat byli ministrantami. Edukację rozpoczął w wieku 7 lat, najpierw w prywatnej szkole niemieckiej, a później w polskiej w Janowcu Wlkp. W 1918 r. szczęśliwie do domu wrócił ojciec. Rok później Marian wraz z rodzicami przeprowadził się do Gniezna, gdzie kontynuował naukę w ośmioklasowym Gimnazjum im. Bolesława Chrobrego. Miesiąc po zdanej maturze 24 czerwca 1930 r. wstąpił do gnieźnieńskiego Seminarium Duchownego. Proboszcz parafii pw. św. Michała w Gnieźnie ks. Franciszek Napierała wystawił rektorowi seminarium świadectwo o nim, w którym napisał m.in.: „O ile zbadać mogłem, Marian Skrzypczak do stanu duchownego się nadaje, a rodzina, która cieszy się w parafii dobrą opinią jest w stanie płacić 60,00 zł miesięcznie na koszta jego utrzymania w seminarium. Ojciec Mariana jest kupcem, brat na uniwersytecie”.
    PARAFIA W ROGOWIE
    Marian Skrzypczak został przyjęty do seminarium, które ukończył z wyróżnieniem. Święcenia kapłańskie otrzymał z rąk biskupa Antoniego Laubitza 15 czerwca 1935 r. w katedrze poznańskiej. Pierwszą mszę św. prymicyjną odprawił w kościele św. Michała Archanioła w Gnieźnie. Tego samego roku został skierowany do pracy w Rogowie. Proboszcz placówki, do której skierowano ks. Mariana, ks. Kuczma był ciężko chory i przebywał w szpitalu w Poznaniu. W 1936 r., gdy proboszcz Kuczma zmarł, młody wikariusz urządził mu piękny pogrzeb na cmentarzu parafialnym w Rogowie. Po śmierci proboszcza ks. Marian Skrzypczak nadal pozostał w parafii w Rogowie, żył w niezwykle skromnych warunkach, ale był bardzo lubiany przez parafian, którzy zawsze przychodzili mu z pomocą. On natomiast bardzo lubił pracę z młodzieżą, organizował kursy dla Młodych Polek, wystawy robótek ręcznych, uczył religii.
    PARAFIA W PŁONKOWIE
    10 listopada 1936 r. został przeniesiony na wikariat do Płonkowa. Tuż przed wybuchem II wojny światowej został mianowany proboszczem parafii pw. św. Antoniego w Glinnie Wielkim. Była to mała sąsiadująca z Płonkowem parafia. Bardzo lubił dzieci, szukał środków, aby materialnie pomóc biednym, angażował się w pracę z młodzieżą. Uważano go za dobrego kaznodzieję. W Glinnie przy pomocy swego ojca, który przeprowadził zbiórkę pieniędzy w Toruniu, wybudował malutką plebanię. Młody proboszcz wszystkie dochody parafialne oddawał na jej budowę, sam natomiast żył z tego co dawali mu rodzice. Wybuch wojny sprawił, iż nie zdążył tam nawet zamieszkać. 7 września 1939 r. zorganizował wraz z parafianami z Glinna i Płonkowa ucieczkę przed wojskami niemieckimi. Zdołali dotrzeć do Chodecza, gdzie dopadli ich Niemcy i nakazali wracać. Po powrocie ks. Marian zatrzymał się w Płonkowie, ponieważ jego plebanię w Glinnie zajęli Niemcy. Pomimo grożącego ze strony wroga niebezpieczeństwa pozostał w parafii, wiernie broniąc miejsca kapłańskiej służby.
    ZAMORDOWANY PRZY KOŚCIELE
    5 października 1939 r. zginął śmiercią męczeńską, gdy gromada młodzieżowej bojówki hitlerowskiej późnym wieczorem wdarła się na plebanię, oskarżając księdza, że namawiał wiernych do mordowania Niemców. Bili go kablami oraz zranili bagnetem w lewą nogę, potem zrzucili ze stromych schodów. Rozkazali mu uciekać w stronę wsi. Gdy kulejący dobiegał do drzwi zakrystii oddali w jego kierunku kilka śmiertelnych strzałów w nogę, serce i głowę. Padając po pierwszym strzale pod kościołem, wołał: „Jezu, zlituj się! Przebacz im”. Te wołania pomimo wrzasków Niemców słyszano w otwartych oknach stojącego niedaleko domu organisty. Zwłoki zamordowanego kapłana Niemcy zaciągnęli do drogi prowadzącej na miejscowy cmentarz i przysypali ziemią oraz nakryli jesiennymi liśćmi w bruździe obok rowu. Tam zwłoki księdza Mariana przeleżały do rana. Po odnalezieniu ciała księdza przez miejscowych parafian urządzono mu piękny pogrzeb. Aby tego dokonać Aleksander Goralewski, dzierżawca probostwa w Płonkowie, pojechał rowerem do sąsiedniej parafii w Szadłowicach, aby poprosić tamtejszego proboszcza ks. Fibaka, żeby dokonał pochówku ich duszpasterza. Ks. Fibak postarał się w niemieckim starostwie o zgodę na pochówek. Ubrane w szaty kapłańskie ciało księdza Mariana ułożono na plebanii w trumnie. W ręce włożono mu krzyż i brewiarz. Pochowano go na cmentarzu parafialnym w Płonkowie.
    BEATYFIKACJA


W miejscu, gdzie hitlerowcy porzucili w rowie zwłoki księdza, stoi przydrożny krzyż i pamiątkowy obelisk oraz rośnie drzewo jako symbol żywej pamięci o męczeńskiej śmierci ks. Mariana Skrzypczaka
         

    Na początku 1992 r. rozpoczął się proces beatyfikacyjny 108 męczenników zabitych podczas II wojny światowej w diecezji. Wówczas kandydaturę ks. Mariana Skrzypczaka jako kandydata na ołtarze zgłosił kardynał Prymas Polski Józef Glemp, który w czasie wojny jako dziecko mieszkał w tych stronach. Do wicepostulatora procesu beatyfikacyjnego dla Archidiecezji Gnieźnieńskiej napisał: (...) Moje zainteresowanie się męczeństwem i życiem ks. Mariana Skrzypczaka bierze się z pamięci okupacyjnej. Po powrocie z ucieczki we wrześniu 1939 r. w październiku zaczęły napływać do wioski, w której mieszkaliśmy - w Rycerzewie pod Inowrocławiem - wiadomości o prześladowaniach i rozstrzeleniach Polaków. Wśród tych głosów, które były przekazywane szeptem, była wiadomość o męczeństwie kapłana w Płonkowie. W początku lat siedemdziesiątych, gdy towarzyszyłem kardynałowi Prymasowi Wyszyńskiemu w nawiedzeniu parafii Glinno Wielkie, wspomniano tam męczeństwo ks. Skrzypczaka. Chcę zaznaczyć, że sprawy męczeństwa, zabójstw, zesłań do obozów koncentracyjnych były czymś powszechnym. Ludzie pamiętali wielu zabitych z najbliższych rodzin, żyło wiele osób i kapłanów, którzy wrócili z obozów koncentracyjnych, a więc wspomnienie krwawej okupacji było czymś normalnym. Męczeństwo ks. Mariana Skrzypczaka wybijało się przez cechę niewinności i okrucieństwa zastosowanego przy zadaniu śmierci. Zainteresowałem się więc bliżej postacią. Nawiązałem kontakt z ks. proboszczem Sołtysiakiem, odnalazłem zdjęcie ks. Skrzypczaka, zamówiłem portret u malarza gnieźnieńskiego - p. Popka i przekazałem parafii w Płonkowie. Umieszczono go w kaplicy-pokoju, gdyż po spaleniu kościoła Msze św. odprawiano w pomieszczeniach prywatnych. Załączam odnalezione dokumenty oraz bardzo pośpiesznie wykonany zapis rozmowy z jednym świadkiem. Tym świadkiem był Czesław Drzewucki. Później zeznawał formalnie i zachowany jest protokół. Opowiadanie, które notowałem szybko, ma cechy bardzo autentyczne, opowiada prosty człowiek, który pamięta szczegóły.
    Papież Jan Paweł II podczas siódmej podróży apostolskiej do ojczyzny, 13 czerwca 1999 r. w Warszawie beatyfikował 108 męczenników, którzy ponieśli śmierć z rąk hitlerowców. W miejscu, gdzie porzucono w rowie zwłoki księdza męczennika do dziś stoi przydrożny krzyż i rośnie drzewo jako symbol żywej pamięci. Nieopodal, na środku wiejskiego cmentarza w Płonkowie, znajduje się pomnik nagrobny błogosławionego.
    RELIKWIE W KOŚCIELE
    W 2006 r. rozpoczęto przygotowania do wydobycia z grobu doczesnych szczątków błogosławionego ks. Mariana Skrzypczaka i przeniesienia ich do parafialnej świątyni. Szczątki zmarłego wraz ze znalezionymi fragmentami szat liturgicznych i obuwia, dość dobrze zachowanym drewnianym krzyżem z metalowymi okuciami, koloratką stanowiącą kołnierz stroju kapłańskiego oraz pozostałościami brewiarza złożono w trumnie. Od 5 grudnia 2006 r. jego relikwie wydobyte z grobu przez archeologów znajdują się w kościele parafialnym w Płonkowie.
    13 listopada 2007 r. w kościele parafialnym w Płonkowie ks. bp Bogdan Wojtuś poświęcił pamiątkową tablicę ku czci błogosławionego ks. Mariana Skrzypczaka. Tablica wmurowana w prezbiterium kościoła składa się z marmurowego krzyża i umieszczonych wokół niego kwater.         Tablica w przezroczystych kwaterach mieści m.in. koloratkę wydobytą z grobu męczennika oraz okładkę brewiarza.
    W rozmowie z reporterem naszej gazety dr Małgorzata Grupa z Instytutu Archeologii UMK w Toruniu powiedziała: - Przez ostatnie dwa lata prowadziliśmy badania ze studentami na relikwiach kościoła i cmentarza w Płonkowie. W międzyczasie wyszła sprawa ekshumacji księdza Mariana Skrzypczaka. Moja ekipa została powołana przez Watykan do przeprowadzenia tej ekshumacji. Obecnie trwa dość długa konserwacja butów i fragmentu paska skórzanego. Łuskę i krzyż zrobiliśmy w pierwszej kolejności. Chodziło o to, żeby znalazło się to w relikwiarzu, a prace z organiką trwają, niestety, dłużej. Mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie to zrobione.
    POWSTAJE SANKTUARIUM
    W kwaterach tablicy znajduje się także ziemia z miejsca, w którym zginął ks. Skrzyczak, ziemia i cegły z pieca krematoryjnego w Sachsenhausen oraz poświęcona w sobotę 14 czerwca br. ziemia z obozu koncentracyjnego w Dachau - miejsc, gdzie poniosło śmierć siedmiu pozostałych błogosławionych kapłanów męczenników z archidiecezji gnieźnieńskiej oraz ziemia z cmentarza w Płonkowie, gdzie spoczął ks. Marian Skrzypczak. W ten sposób tablica stała się szczególnym relikwiarzem zawierającym prochy ze wszystkich miejsc, w których zginęli gnieźnieńscy kapłani - męczennicy II wojny światowej.


 

 
  przepraszamy za reklamy  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=